Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 745 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Cześć!! :)

wtorek, 01 listopada 2011 13:14

Kurcze faktycznie pobiłam niechlubny rekord - 25 listopada będzie rok jak nie pisałam. I tylko Twój komentarz Kinga i powiadomienie o tym w mailu przypomniał mi o blogu hehe :)

E tam co będę wiek zmeniała ;) Nadal się czuję na 21 lat więc co tam że mam o cztery już więcej :)

Mieszkam teraz w Krakowie - powróciłam hehe :) Pracuję w salonie optycznym i wynajmuję pokój. W sumie oprócz tego to szczerze mówiąc u mnie bez zmian.

Mieszkałam dwa lata w okolicach Gdańska i miałyśmy się spotkać koleżanko i co? :)

Więcej napiszę wieczorem bo czas zbierać się odwiedzić cmentarz.

Pozdrawiam :)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330531660,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

...

czwartek, 25 listopada 2010 21:15

Witam :)

Nie wiem jak tam u Was ale u mnie spadł dziś pierwszy śnieg! Co prawda znikł szybciej niż się pojawił ale jednak był. Ziimnoo przez to jak nie wiem więc siedziałam w pracy i niemalże z zimna się trzęsłam (bo oczywiście ogrzewanie jeszcze nie działa). Gdzie ty moje lato jesteś... :( No cóż teraz musi mi wystarczyć perspektywa lepienia bałwanów - na opalanie czas przyjdzie później.

Miałam wspaniały weekend :) Byłam na koncercie mojego ukochanego zespołu - co prawda musiałam jechać prawie na drugi koniec Polski haha ale WARTO było :) Wspaniale jest poskakać, śpiewać (fałszować :p ) na całego i piwko pić :)

A teraz czeka mnie nauka bo egzaminy już tuż tuż... Ale kolejna impreza już w sylwestra :D Hehe ja chyba nigdy nie spoważnieje ;)

Pozdrawiam!!!!!!!:D



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328187437,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

....

piątek, 05 listopada 2010 15:55

Witam!!!

Jakie tam pół roku hehe obiecałam, że tym razem będe bardziej systematyczna :)

Zabiegana jestem więc i nie mam czasu żeby coś napisać - choć wydawac by się mogło że to chwilka. Praca, nauka - zapisałam się na angielski i włoski bo niestety u siebie na zajęciach języków nie mam.

Co do znajomości wakacyjnych to nie będe nic pisała - też chce być tajemnicza hehe :) Jak się w końcu w Gdańsku spotkamy to wtedy opowiem. W ostatni weekend listopada nie mam zajęć ale jeśli wtedy Kinga będziesz to mogę podjechać do Gdańska i jakieś piwko wypijemy ;)

Moje samopoczucie jest zmienne raz lepiej raz gorzej - ale to chyba normalne :) Ale brakuje mi słońca!! Eh wyjechałabym teraz na 2 tygodnie na jakąś egzotyczną, upalną wyspę. Słońce, plaża, drinki ze słomką i jakiś przystojniak donoszący kolejne ;) Jak to dobrze, że za marzenia nie karzą :)

Oprócz tego naprawdę u mnie nic nowego. Codziennoś. A że zbyt kolorowa nie jest to i nie ma co jej opisywać :)

Pozdrawiam :)

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328080132,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

....

niedziela, 29 sierpnia 2010 17:26
Witam! :)
Jeju ja sobie sprawy nawet nie zdawałam że tyle już czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu! Dopiero gdy dziś przeczytałam Twój komentarz Kinga to do mnie dotarło, że już prawie kolejne pół roku... Eh ale się człowiek starzeje!!!
Masz rację Kinga tyle słońca było że nic tylko się opalać jednak niestety wtedy gdy były najwyższe temperatury to ja w pracy siedziałam. Jednak i tak zażyłam trochę kompieli słonecznych i jestem opalona co mi niezwykle poprawia humor choć już tak się chłodno zrobiło że już pewno nie "poszpanuję" moją opalenizną hehe ;) Urlop wakacyjny miałam podzielony - tydzień ze znajomymi w Bieszczadach a potem tydzień z mamą i rodzeństwem nad morzem.
Okres wakacyjny sprzyjał również zawieraniu nowych znajomości... bardzo miłych i interesujących znajomości ;) Jednak nic więcej nie pisze żeby nie zapeszyć.
Właśnie Paddy, a co się z Tobą dzieje nasz drogi Panie? :) Czyżby życie małżeńskie aż tak Cię pochłonęło? :)
Co tu jeszcze napisać. Hm w sumie już dawno nie miałam tak dobrego humoru :) Bedąc nad morzem z rodzeństwem pewnego wieczoru gdy wszyscy poszli spać wybrałam się na impreze - tego nadal mi w tych stronach brakuje - jednak imprezy nie było a karaoke hehe no więc zostałam a o godzinie 5 rano już słowa powiedzieć nie mogłam :) Fajnie było i mam co wspominać :)
Mam nadzieję Kinga że WRESZCIE uda nam się spotkać :) Bo jak tak dalej pójdzie to minął dwa lata, ja skończe się uczyć w Gdańsku a my jak się nie spotkałyśmy tak się nie spotkamy.
To by było na tyle bo czas mnie "goni".
Pozdrawiam wszystkich :)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6349071,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

...

poniedziałek, 15 marca 2010 17:57
Witam! :)
Ehh ta moja systematyczność ;) I znowu była dłuuga przerwa. Patrząc na mojego bloga stwierdziłam że wiek muszę uaktualnić hehe ale ten podany hmm niech jeszcze zostanie :) Tytuł też wymaga zmiany ale chwilowo nic nie przychodzi mi do głowy. Ale wiadomo - za "wiosenne porządki" trzeba się i na blogu zabrać :)
Co u mnie...? Hmm zaczynało robić się wiosennie a tu znowu śnieg - ehh zima darowałaby już sobie bo teraz potrzeba nam (a przynajmniej mi na pewno :) ) SLOŃCA!
Co do zimy -to wybralam się na plażę (we wcześniejszym wpisie wspominałam, że ciekawi mnie jak tam jest). No cóż, urok plaża zimą ma z pewnością jednka tak wiało że musiałam się szybko ewakułować :)
Na codzień pracuję, w weekendy zajęcia a w wolnych chwilach jeżdżę do Trójmiasta i zwiedzam, zwiedzam no i od czasu do czasu zakupy robię hehe ;) (no dobra częściej po galeriach chodzę).
A tak co poza tym - no nie wiem - tak długo nie pisałam, że nie wiem od czego zacząć :)
Sprawy zdrowotne - z tym nienajlepiej, ta narośl się powiększyła.
Sprawy związane z nauką - rewelacja :) Nie znam tu jeszcze zbyt wielu osób więc jak mam więcej czasu to... uczę się (nigdy nie przypuszcałabym że będe się uczyć z nudów ;) hehe ).
Sprawy "sercowe" - ehh pominę ten punkt.
Kontakty z rodzicami i rodzeństwem - super :)
Tak więc sumując wszystko muszę powiedzieć że jest OK. Co prawda ze zdrowiem mam problem no ale lekarze się tym zajmą więc jak będe się zamartwiała nic mi to nie pomoże.
Na dziś to by było tyle. Napiszę z pewnością wcześniej niż za pół roku jak w tym przypadku :)
Pozdrawiam Wszystkich

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5636861,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

...

środa, 14 października 2009 16:22
Zima zaatakowała! :) Choć nie u mnie ale jak widzę te wszystkie zdjęcia na portalach internetowych to taki można wyciągnąć wniosek. W sumie chyba bym jednak wolała żeby i tu sypał śnieg bo ten deszcz za oknem i ta szarość... ehh przygnębiające.
Nigdy nie byłam na plaży zimą więc ciekawa jestem jak to tam jest... No wiem wiem woda, śnieg i ziiiimno no ale jednak gdy zna się plażę jedynie z wakacyjnych wypadów to ciekawi człowieka jak to tam jest gdy zima zawita na dobre.
Mimo że nie ma u mnie śniegu jak narazie to wyjęłam i tak płaszcz zimowy bo temperatura jest bardzo niska. A w kieszeni mojego zeszłorocznego płaszcza znalazłam bilet tranwajowy z Krakowa... Ehh sentymenty, wspomnienia.
Muszę się czymś zająć bo inaczej dopadnie mnie jesienno - zimowa depresja :/

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5060908,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

Witam :)

wtorek, 29 września 2009 21:33
Muszę napisać to - byłam w szoku jak zobaczyłam tą liczbę:
Licznik odwiedzin 200244

Bardzo ładnie :) Ale nawet nie wiedziałam, że tyle tu osób zagląda :D
Druga informacja - zapisałam się wczoraj popołudniu na aerobik - tak dla zabicia czasu i popracowania nad sylwetką (przyda się przyda bo w pracy to czekoladkami sobie czas osładzam). Byłam wczoraj o 19 i dziś też i...."umieram" normalnie nie wiedziała, że aż tak to wpłynie na moje "stare" kości ;p. Jutro chyba na czworaka będe musiała dojść do pracy ;)
I trzecia wiadomość - kupiłam buty (wiem wiem to nic ciekawego więc małe wprowadzenie się przyda). W mieszkaniach w Krakowie zawsze byłam najwyższaz pośród współlokatorów więc jak już kupowałam buty to w miarę płaskie bo i tak się głupio czułam górując nad resztą ale bardzo bardzo lubię szpileczki (we Wrocławiu w nich chodziłam) i tu w ramach leczenia się z "Krakowskich kompleksów" kupiłam buciki na 10cm szpilce!! :) REWELACJA!! I nawet potrafię w nich chodzić ;p Do pracy wiadomo nie bede ich zakłądać bo i w płaskich uderzam głową o ten przeklęty sufit ale dla lepszego samopoczucia co kila dni przespaceruje się w nich :)
No! To by było na tyle :)
A co u Was??
Pozdrawiam

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5020702,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Witam :)

poniedziałek, 28 września 2009 12:04

Hehe no nie powiedziałabym, że optymistka ze mnie ;) W sumie różnie z tym bywa aczkolwiek chyba nadal przeważa pesymizm niestety.
Jesienna pogoda w cale nie nastraja najlepiej - przynajmniej mnie :/  A tak poza tym hmm w sumie bez zmian - praca, praca a jak nie pracuję to nudzę się i tyle. Od czasu do czasu wybiorę się na piwko a że nikogo tu nie znam jeszcze (albo nadal) to muszę sama się nim raczyć - kurde nigdy nie pomyślałabym że dojdzie do tego że sama po pubach będe chodziła.
Mieszkając tu stanę się chyba "molem książkowym" czytam książkę za książką - dobrze, że chociaż to lubię ale repertuar tego co czytam jest mega zmixowany ;) Siedząc w pracy mam duużo czasu na pochłanianie książek. Niestety w pracy w części w której jest biurko sufit znajduje się dosyć nisko i chcąc czy nie zapominam czasem o tym i uderzam głową co nie jest miłe :/ Już mam kilka guzów a i głowa przez to boli mnie bardziej.
Jutro na szczęście mam wolne i wybieram się do Gdańska na zakupy :) i do kina chyba się przejdę bo mam ochotę obejrzeć "Bękarty wojny". Różne opinie czytałam na temat tego filmu więc stwierdziłam że najlepiej będzie jak przkonam się na "własnej skórze" :)

Pozdrawiam



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5016093,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Witam, witam, witam :)

wtorek, 08 września 2009 14:22

I znowu długa przerwa, ale tak to już ze mną jest. Od dłuższego czasu chciałam coś napisać no ale... Jednak wreszcie się zmobilizowałam :) A powodem tego był fakt, że siły wyższe (czyt. wujek) wprowadził w mieszkaniu i w firmie jakieś blokady na internet i gg całkowicie usunął a gdy próbuję je instalować to jakieś błędy wyskaują :/ Więc w akcie desperacji grzebała, grzebałam i ha udało mi się połączyć z netem przez sieć bezprzewodową - gg jednak nie mam więc chwilowo Kinga nie będe mogła odpisywać. W obliczu całkowitego odcięcia od świata stwierdziłam że gdy udało mi się połączyć to muszę coś tu napisać bo pewno jak siła wyższa zorientuje się o tym mały obejśiu to i to zostanie zablokowane.
Paddy filmiki obejrzałam dzięki linkom które mi Kinga na gg przesłała bo z tymi tu nie mogłam sobie poradzić :) W sumie nie wiedziałam jak za nie się zabrać - ehh trochę techniki i Aga się gubi ;) Ale najważniejsze, że jednak obejrzałam - wyglądaliście ślicznie i jeszczę raz Wam gratuluję :D No właśnie napisz jak tam się czujesz teraz w roli męża?? :)
Kinga a co to za choroba o której napisałaś? Coś poważnego? Wiesz weekend imprezowy w Gdańsku nam nie ucieknie więc teraz się kuruj :)
Co do mnie to mieszkam teraz w okolicach Gdańska, pracuję w salonie optycznym. Mieszkam z ciocią, wujkiem i 9letnim kuzynem który wchodzi w pewien okres życia i pytań rodzicom nie zadaj bo pewno się wstydzi więc do mnie przychodzi. Czasem nie wiem co mam mu odpowiedzieć bo zadaje takie pytania że niemal jak to się mówi "szczęka mi opada". Ma starszych kolegów, którzy posługują się "specyficznym językiem" a on większości słów nie rozumie więc mnie pyta o ich znaczenie.
Dziwnie mi się tu mieszka bo z dużego Krakowa przenieść się do małej miejscowaści jest dziwnie :/ imprez brak, i jakoś tak nie widzę tu młodych ludzi - wszyscy pewno wyemigrowali do Trójmiasta więc i puby padły ;) Jak narazie znalazłam dwa puby ale oba o godz 21 zamykają!! Szok normalnie! Kino - przez dwa tygodnie puszczają w kółko jeden film i to o 20 więc jak chciałam się wybrać to wujek mi zabronił bo film się kończył ok 22 a wujek stwierdził, że o tak późnej porze sama się plątać nie będe po mieśćie. Kurde przecież ja w Krakowie czasem o 3 rano wracałam. Więc i do kina nie chodzę i do pubów. Po pracy wracam do mieszkania no i czytam książki.
Moja siostra wstąpiła do Zakonu. Jak mnie o tym poinfomowała to myślałam że żartuje. Najgorsze że przez pierwszy rok kontakt z nią będzie bardzo ograniczony. Lisy można od czasu do czasu można będzie pisać a odwiedzać bardzo sporadycznie i za wcześnieszym uzgodnienim tego z jakąś siostrą która tam kieruje tym wszystkim. Ten zakon jest gdzieś pod Warszawą więc śmieję się, że przecież jak tam przyjadę to będą musiały mnie przyjąć bo powiem że kawał drogi przejechalam i nie zamierzema się "odbić" od bramy ;)
Hmm no i nie wiem co jeszcze mam napisać. Jak narazie nic mi do głowy nie przychodzi więc kończę.
Pozdrawiam Was :)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4962640,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

....

niedziela, 28 czerwca 2009 23:44
Witam,
I już po poprawinach, tym razem bez alkoholu bo byłam kierowcą (o czym się dowiedziałam gdy chciałam wypić pierwszy kieliszek ;) ) ;) ileż się zjeździłam z gośćmi :) Nie pomyślałam o jednym - w szpilkach źle mi się prowadzi ale dałam radę :)
Mam wieeelki dylemat :( Ciocia ta u której teraz byłam zaproponowała mi pracę na stałe w ich salonie optycznym, chwilowo mogłabym z nimi mieszkać a później coś bym sobie wynajęła - tam mieszkanie dwupokojowe kosztuje tyle co ja teraz w Krakowie będe płacić za mały pokoik. No i nie wiem co mam zrobić :( W Krakowie w sumie welu znajomych nie mam - to raczej skrtomne acz elitarne grono a tam... Nie znam nikogo a że to małe miasto tak też możliwości na poznanie kogokolwiek będe miała ograniczone :/ no i nie wiem... Kurde nie mam pojęcia co zrobić. Studia... po ich ukończeniu nie mam pewności że pracę dostanę bo po humanistycznych kierunkach trudniej jest się gdzieś dostać a i tam mogłabym zaocznie studiować bo do Gdańska 1.5 godz jazdy.
Czuje że nieważne co wybiorę do końca będe sobie myślała "a co by było gdybym...". No nie wiem :( Muszę się z tym przespać... Może na coś wpadnę... Ale ciężko by mi było zostawić tu ( czyli w Krakowie) dwie najbliższe koleżanki z którymi co tydzień na piwku i plotkach się spotykałam :( bo w sumie oprócz nich to nic innego mnie tam nie trzyma - a może i dzięki temu wyjazdowi wreszcie zapomniałabym o moim "byłym" i o "zdradliwych" przyjaciółkach... Faktem jest że gdzie się nie ruszę to wszytstko mi albo o tym albo o tym prezypomina i doła łapie... Ale wyjechać do małego miasta, gdzie nie kwietnie życie studenckie bo nie ma uczelni, lubiąc imprezwować i nie znając nikogo... Wiem wiem nie na imprezach opiera się świat ale jakieś znajomości trzeba mieć - no ja bez choćby dwóch wypadów w tygodniu na miasto żyć nie potarfię.
I co ja mam zrobić??!! :( Tu z jednej strony mam do wyboru już całkiem dorosłe życie - praca (nie dorytwcza itd jak teraz) a kontynułowanie życia studenckiego. Jednak ma się już te 23 lata i może trzeba zacząć coś na poważnie?
Podjęcie decyzji będzie cholernie trudne :/

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4726100,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  223 158 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

Mam 21 lat (teraz już 22 ;) ), jestem z Krakowa. Moje życie jest wielkim pasmem niepowodzeń :(

O moim bloogu

To będzie mój pamiętnik do którego wrzucę co mi na sercu leży.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 01.08.2011 19:51:12
  • autor: betterware
  • treść: ¦wietny blog....

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 223158
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 814
  • komentarze: 1438
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Księga gości: 18
Bloog istnieje od: 1865 dni

Lubię to